W związku z pogodą, a właściwie z jej brakiem, część obowiązków, ale też przyjemności jest nie do wykonania = mam więcej czasu dla siebie :)
Przesłuchałam dziś w końcu jedną z kilku w kolejce płyt, mam pomalowane paznokcie, załatwiłam też kilka z miliona egoistycznych zajęć, które każdy wokół siebie powinien robić.
Do rzeczy (czyt. tytułu notki).
Po debiucie rogalikowym, podjęłam się debiutu numer dwa - ciasto drożdżowe z owocami. Jakoś tak wyszło i powstało go dwa razy więcej niż tego chciałam... Oto cóż wyczarowałam:
| Chałka oraz piwonie z Mamusiowego ogródka <3 |
| Chałka, ciasto drożdżowe z rabarbarem, wiśniami i kruszonką, paluchy drożdżowe z makiem (część z gruboziarnistą solą), crumble rabarbarowe. |
Poszalałam. Wiem!
Ciasta już nie ma, crumble nie ma, chałki niewiele, paluchy chyba dwa zostały.
Co by tu jutro upitrasić?
ej z tą łyżeczką to nie tak xd lubię ją, jest bardzo praktyczna i zajumałam ją z Coffee Heaven :D
OdpowiedzUsuńKurcze muszę zrobić Chałkę, na szczęście mam już piekarnik. Tak daaawno jej nie jadłam... z 5 lat będzie O_o do nadrobienia!
PS. zastanawiam się co lepsze - forma silikonowa czy zwykła (mowa o keksówce), jak myślisz? Słyszałam, że silikonowe lubią się psuć. Z drugiej strony zwykłe trzeba obkładać papierem inaczej ciężko je czasami domyć... i nie wiem
no dooobra to kupię keksówkę (w sumie dużo tańsza jest xd)
OdpowiedzUsuńja mam silikonową formę (kwadratową) i piecze mi równo i dość szybko :) tzn. na ogół szybciej niż w przepisie podają, choć to pewnie zależy od wielu czynników
Cóż w najbliższym czasie chcę upiec sernik, więc się okaże ;)
Gorzej że ja mam taki minipiekarnik i niestety nie każda forma tam wchodzi ( na muffiny w ogóle), ale to nic :D się poszuka